|
Nie pojedziemy na prawosławny ślub jego kolegi.
Ani we wrześniu na Sycylię. Nie będziemy kochać się na tarasie pokoju z widokiem na morze. Ani w wielkim małżeńskim łóżku. Ani w jacuzzi. Nie będziemy zwiedzać wyspy jeepem. Nie kupi dla nas dużego mieszkania. Nie zapyta więcej czy w grę wchodzi tylko Mokotów i Marina. A ja nie odpowiem, że ewentualnie może być Żoliborz. Nie oświadczy mi się we wrześniu. Nie urodzę mu dziecka i nie będziemy sprzeczać się o imię. Nie będzie jak w bajce. Nie będzie w ogóle. Boję się. Że nikt już nie nazwie mnie najpiękniejszą kobietą na świecie. Że nikt nie powie, że będzie pragnąć mnie do końca życia. Ze nikt nie zechce mnie rozpieszczać i nosić na rękach. Że nikt nie powie, że jestem piękna, mądra i intrygująca. Że nikomu nie będę mogła powiedzieć że wystarczy, że o nim pomyślę, a już jestem wilgotna. A nawet jeśli powiem, że nie będzie to prawda. Że nikt nie powie, że mam aksamitną skórę. Że nikt nie będzie mnie tak zwierzęco rżnął, nikt nie doprowadzi mnie do czterech orgazmów w ciągu 40 minut, nikt nie będzie ciągnął za włosy i mówił, że kocha. Że dla nikogo nie będzie mi się chciało być cholernie sexy. Że nikomu tak jak jemu nie spodoba się, że zakładam sukienkę a pod nią nie mam bielizny. Że nikt mi tak nie będzie imponował. Ani że ja nikomu. I że ciężko będzie już komukolwiek zaufać i że zamiast bycia wyrozumiałą, będę podejrzliwą suką. I że w końcu tak czy owak nowy- ktoś ze mną nie wytrzyma. I że w końcu wyjdę za mąż za pierwszego lepszego bo przecież ja chcę mieć rodzinę. I że będę całe życie niezadowolona. I że powiem: „A taki miałam potencjał”. A dzisiaj będę uśmiechać się moimi świeżo wybielonymi zębami do faceta z dwójką dzieci. Do tego z którym kiedyś całowałam się na imprezie i który nie przestaje mnie podrywać. Umówiliśmy się na wieczór. I postaram się ładnie wyglądać pomimo nieprzespanej nocy. To znaczy przespałam- półtorej godziny. A rano na oczy okład z English breakfast tea. Zabiorę go jego żonie, chociaż na chwilę, tak jak ona zabrało mi jego. Tak samo. Bez miłości. panna-shelly 2005-07-18 11:09:44 Name: Komentarze: 21.07.2005 :: 16:24 :: 212.56.53.4 21.07.2005 :: 15:29 :: 83.31.165.200 20.07.2005 :: 19:58 :: 84.10.95.148 20.07.2005 :: 17:19 :: 83.31.159.121 20.07.2005 :: 17:03 :: 195.205.219.9 20.07.2005 :: 16:58 :: 212.2.96.149 20.07.2005 :: 16:20 :: 83.31.159.121 20.07.2005 :: 13:44 :: 212.2.96.149 20.07.2005 :: 13:02 :: 212.56.53.4 20.07.2005 :: 11:47 :: 212.69.71.54 20.07.2005 :: 11:47 :: 212.69.71.54 19.07.2005 :: 15:31 :: 83.31.230.243 19.07.2005 :: 15:31 :: 83.31.230.243 19.07.2005 :: 13:31 :: 212.56.53.4 19.07.2005 :: 12:24 :: 83.31.133.156 19.07.2005 :: 12:06 :: 212.56.53.4 18.07.2005 :: 23:16 :: 212.76.33.76 18.07.2005 :: 19:22 :: 83.31.181.31 18.07.2005 :: 13:37 :: 195.136.112.254 18.07.2005 :: 12:46 :: 212.56.53.4 |